Nawigacja

Logopedia w szkole

Wiosenne porządki Smoka Mateusza - bajka logopedyczna

Pewnego wiosennego dnia, Smoka Mateusza obudziło słońce, które zaglądało przez okno (mrużymy oczy wymawiając długie „ooo”). Po przebudzeniu Mateusz rozpoczął krótką gimnastykę. Najpierw poprzeciągał się (wyobrażamy sobie, że język to smok i wystawiamy go mocno do przodu napinając mięsnie). Później zrobił kilka przysiadów (próbujemy dotknąć na przemian języczkiem raz noska raz brody). Następnie zrobił kilka podskoków (język podskakuje do górnych ząbków)
Gdy już wykonał wszystkie ćwiczenia, przyrządził śniadanie: pokroił chleb (pocieramy językiem o górne zęby tam i z powrotem), posmarował go masłem i swoim ulubionym dżemem brzoskwiniowym (przesuwamy językiem po podniebieniu), po czym zjadł posiłek ze smakiem. (z ust robimy dzióbek i robimy kółka raz w prawo, raz w lewo, mlaskamy) Popił ciepłym mlekiem, wcześniej troszkę je studząc (dmuchamy, chlipiemy, następnie wymawiamy: gul, gul, gul), które przed wypiciem posłodził jedną łyżeczką cukru (wymawiamy długie „c”). Szybko się ubrał w ulubiony zielony sweter i spodnie (wymawiamy: hop – siup – hop – siup).
Po skończonym śniadaniu Smok Mateusz rozmyślał jak ciekawie, a zarazem skutecznie spędzić dzień (marszczymy czoło i gwiżdżemy). Wreszcie wymyślił (podskakujemy wymawiając gromkie „hura!”). Zrobi porządki w swoim domku!
Smok Mateusz rozpoczął sprzątanie od pozamiatania wszystkich ścian i kątów (nasz język to zmiotka, zamiatamy językiem sufit, podłogę i ściany, następnie wymawiamy szeptem na przemian: „s” „z” „s” „z”). Później wymył okna (nasz język to szmatka, oblizujemy językiem usta ruchem okrężnym). Poprzecierał je, aby nie było smug (oblizujemy językiem górne zęby).Wytarł też kurz z półki, na której stały poukładane ulubione bajki Smoka Mateusza (otwieramy szeroko buzię i wymiatamy językiem kurz). Po ścieraniu kurzu wytrzepał szmatkę (wymawiamy głośne „trach, trach, trach”). Zostało tylko poodkurzać – pomyślał Smok Mateusz (naśladujemy odgłos odkurzacza – warcząc „wrrrrr”).
Smok zmęczył się tymi porządkami (wysuwamy język i zipiemy robiąc głębokie wdechy).Jednocześnie był z siebie bardzo zadowolony i dumny (szeroko uśmiechamy się od ucha do ucha).Mateusz poczuł się zmęczony (ziewamy). Postanowił udać się na krótką drzemkę (przechylamy głowęw prawo, podpieramy je dłońmi, zamykamy oczy i głośno chrapiemy).Ciekawe, co też takiego przyśni się Smokowi na tej krótkiej, ale jakże zasłużonej drzemce (spokojnie oddychamy, pamiętając, że wdychamy powietrze noskiem – wydychamy buzią).